Księga Gości


:)
Taidka
Rosatka

Znajomi
Cyruliczka - blog Cyrylki



**design by Rosata
*image from deviantart.com

Czy mam sie czuc winny?
Nie :)

Czy mam byc wkurwiony?

Tak

Życze cI najgorszego... jeszcze bardziej niz ostatnio...
mackee 2006-07-16 02:58:58
skomentuj (0)
...
Nadzieja... Tak.. Jebać ją... (dla niedomyslnych nadzieje jebac)

ps. sa tez dobre strony ^^
mackee 2006-02-14 00:28:20
skomentuj (3)
I'm so fucking stupid...
...
mackee 2006-01-27 23:08:46
skomentuj (4)
Co widzę? Słyszę? Czuję? Ignoruje...
Siedząc na pniu ściętego drzewa, staram się opisać co widzę.. Co widzę? Widzę to co mi się podoba a wręcz intryguje, a czego również nienawidzę i co mnie denerwuje... Ale co widzę? Widzę białe motyle w ogrodzie zimy spokojnie opadające na ziemie. Opadając tworzą ze sobą jedność łącząc się w biały puch, puch spokojnie przykrywający ziemie po której chodzę całe swe życie. Ziemię która jest podstawą całego życia na tej planecie...
Co słyszę? Słyszę szum lekkiego wiatru w gałęziach starego lasu. Szum przyjemny niczym muzyka, taka lekka, usypiająca... Do moich uszu dociera również odgłos zwierząt zamieszkujących ten las. Zwierząt, które w ten trudny dla siebie czas starają się przetrwać. Ich celem jest przetrwanie...
Co czuję? Właśnie, co ja w ogóle czuję? Przeszywający moje ciało chłód... Zimno, począwszy od mojej głowy, kończący się na każdym członku mojego ciała. Zaczynam się do tego przyzwyczajać, staje się to dla mnie błogie, wręcz nieskończenie przyjemne... Oprócz tego ból... Ból z rany... Wielkiej rany na moim boku... Boku z którego bez przerwy leci krew.. Krew która zalała już całe moje ubranie i powoli zaczyna pokrywać piękny śniegowy puch otaczający mnie dokoła...
Juz nie mam siły siedzieć w tym miejscu... Powoli zsuwam się z pnia, który przez jakiś czas był moim siedziskiem. Był moim tronem na którym mogłem czuć się jak król... Powoli zaczyna przegrywać z agonią.. Rozglądam się w koło chcąc zobaczyć jeszcze raz wszystko to co mnie otacza. Widzę, ale... Ale to wszystko mnie juz nie interesuje.. Nie jest dla mnie ważne... Nie ma najmniejszego znaczenia... Przecież już tego nie zobaczę i nie będzie mi to potrzebne... Nie będę żegnał się z tym światem.. Odchodzę.
mackee 2006-01-19 13:38:13
skomentuj (3)
Treść?
A ja ciągle mam nadzieję... Złudną?
mackee 2006-01-09 21:52:28
skomentuj (5)
Utopia?
... to niemozliwe...



Ulver - Comedown
mackee 2005-12-30 21:17:59
skomentuj (2)
notka na zyczenie...
ping pong ping pong ping pong :)
mackee 2005-12-05 22:40:52
skomentuj (7)
moja być heppi :)
i to strasznie :)
mackee 2005-11-20 14:57:27
skomentuj (4)
***burp***
a znacie jedno z klamstw studenta? ;p
od jutra nie pije ;p
mackee 2005-10-29 02:44:40
skomentuj (8)
The field is lost... Everything is lost...
No, dzien sie zakonczyl zajebiscie :) Szkoda ze jutro musze wracac... Chuj wszystko co pisze wyzej jest calkowita nieprawda, a teraz dojdzmy do tego co pisze dalej...
Jesli jestes osoba ktora uwaza ze blogi sa glupie i be, nie czytaj tego (tak protoss nie musisz)
Jesli jestes osoba ktora uwaza osoby użalajace sie nad soba za glupie (mhm jestem glupi :D) nie czytaj tego bo bedziesz partycypowal w tym uzalaniu.
Jesli jestes osoba ktora jest w to zamieszana, milego czytania :)

Plan chwalebnego dnia 8 pazdziernika 2oo5 roku...
- gdzies rano dowiedzialem sie ze plan spedzenia z dnia z roksana nie wypali, poniewaz jest chora i ustawiona na jakies inne spotkanie (milej zabawy :))
- gdzies puzniej dowiedzialem sie ze Andzia zamierza byc o 19.30 na amfi (przez sposob formulowania moich sms'ow chyba sie troszku pogniewala)
- troche puzniej doszedlem do wniosku ze zeby byc o 19.30 na amfi, z moimi zakwasami powinienem wyjsc kolo godziny 19 i tez tak zrobilem...
- kolo godziny 19.08 bedac juz na rondzie (jupi 8 min do ronda:D) zadzwonilem go gocha pytajac sie jakie ma plany na wieczor, powiedzial ze siedzi w domu...
- po skaczeniu rozmowy postanowilem zadzwonic do andzi upewnic sie czy plan amfi jest dalej aktualny, okazal sie nie byc... (dziwnym zbiegiem a moze biegiem, bylem juz pod video maxem...) aua moje nogi...
- zadzwoniem do gocha mowiac mu zeby nie pierdolil i zeby poszedl ze mna do klubu 8, ale dowiedzielm sie ze jedzie wlasnie na pks bo basia tam jest, ustalilem z nim ze bede gdzies na drodze miedzy pks'em a wiaduktem to mnie zgarnie a potem pujdziemy na piwo
- doszedlem do drogi miedzy wiaduktem a pks'em, potem do pks'u, ale ani gocha ani bazi tam nie bylo, zastosowalem plan awaryjny, zadzwonienie do gocha...
- dowiedzialem sie ze pojechal droga na okolo i ze dlatego mnie nie zgarnol i ze plan z wyjsciem do klubu 8 nie zadziala...
- wracajac do domu przez przypadek zauwazylem ze pali sie swiatlo w oknie roksany, wyslalem glupiego sms'a, dostalem dwie odpowiedzi (dzieki rosz :))
- postanowilem pujsc do klubu 8 i napic sie z barmanem browara, okazalo sie ze klub osiem czynny dopiero po poniedzialku...
- kupilem browara w zabce i udalem sie w strone azyla, po drodze dostalem sms'a od andzi z pytaniem czy pasuje mi powrot do wawy o 11.20 dnia jutrzejszego, odpowiedzia chyba Ja zdenerwowalem...
- przechodzac kolo azyla dostrzeglem ze jest nowa barmanka (swiat sie zmienia)
- zorientowalem sie ze picie browara za azylem w samotnosci nie bedzie dobre, wymyslilem nowa miejscowke...
- poszedlem w strone budowy w okolicy bylego "murku" gdzie wypilem swoje piwo :)
- w trakcie picia piwa dostalem sms'a od andzi ktora utwierdzila moje przekonanie ze jednak Ja zdenerwowalem... (sorry ĄŚ ŹĄ)
- po wypiciu browara wrocilem do domu i napisalem ta notke...

**KonieC**


ps. temat notki pochodzi z piosenki a raczej intra pod tytulem War Of Wrath zespolu BLIND GUARDIAN album Nightfall In Middle-Earth (1998)
ps2. sorry za ortografie
ps3. przeraszam za umieszczanie imion, nazwisk i ksyw w tej notce, niektorzy moga sobie tego nie zyczyc...
ps4. ide spac...
mackee 2005-10-08 20:56:07
skomentuj (4)